Wieś Bysław ma swój rodowód średniowieczny. U progu jubileuszu 700-lecia istnienia miejscowości, kiedy w naturalny sposób wraca się do korzeni zrodziła się myśl zebrania faktów, informacji, pamiątek. Wśród wielu organizacji, które przewijają się w historii tej wiodącą i nadal rozwijającą się jest Ochotnicza Straż Pożarna w Bysławiu. Nie tak dawno tj. w 1997 roku obchodziła ona uroczyście swój jubileusz 120-lecia istnienia.
W zapiskach archiwalnych prowadzonych przez rodzinę Kobierowskich z Bysławia, którzy posiadali sklep żelazny i zakład ślusarski na stronie 3 zeszytu z niemiecko-języcznymi rubryczkami dotyczącymi prowadzenia sklepu, firmy widnieje odręczny zapis "Straż Pożarną w Bysławiu założył właściciel folwarku z Klonowa Daust w roku 1876". Przy tym zapisie nie widnieje data, ani kto tego dokonał czy też skąd pochodzi taka właśnie informacja. U góry tej strony widnieje natomiast nazwisko Szwemin i nazwa miejscowości Bysław. Nieco poniżej ponownie napisane jest to nazwisko skreślone dwukrotnie nierówną linią, gdzie po prawej stronie kartki widnieje liczba 780 a tuż pod nią ukośny zapis "zapłacone" opatrzony prawdopodobnie datą 1.12.25, całość natomiast jest skreślona grubym znakiem X. Przyjmując, że w najgorszym przypadku wszystko to zostało zapisane w końcu 1925 r. to od przypuszczalnego roku powstania straży pożarnej minęło prawie pięćdziesiąt lat. Zakładając dalej, że ów zapis dokonała osoba w starszym wieku (wskazuje na to styl pisma) można przyjąć, że osoba ta żyła w okresie, o którym mowa. Tym samym może pamiętać takie fakty.
Przyjmując zatem, że inicjatorem powstania straży pożarnej w Bysławiu był wspomniany Daust z Klonowa, to w Bysławiu musiała działać w tym czasie ochotnicza straż prywatna albo straż ochotnicza urzędowo uznana co w efekcie w linii prostej po szeregu modyfikacji doprowadziło te organizacje strażackie do powstania statutowej : Ochotniczej Straży Pożarnej.
Tak więc w przypadku Bysławia można przyjąć, iż swoje powstanie Ochotnicza Straż Pożarna w tej miejscowości datuje na rok 1877 r.
Biorąc pod uwagę powyższe fakty podczas zebrania sprawozdawczego w dniu 5 grudnia 1995 r. strażacy Bysławscy przyjęli rok 1877 jako narodziny zorganizowanej ochrony przeciwpożarowej a tym samym oficjalną datę swojego powstania jako związku.
Mimo licznych prób poszukiwań w zapiskach, jak również w dokumentacji i pamiątkach OSP, czy rodzinnych nie zachowały się lub nie odnaleziono nazwisk pierwszych strażaków ochotników z terenu Bysławia.

 

Bysław w 1939 r. (strażnica OSP po lewej stronie)

 

W budynku gminy, oprócz tego, że mieściła się remiza strażacka to była tam też kuźnia wiejska i do czasu wybudowania posterunek (przy ul. Wodnej) - "kiba" tzn. areszt wiejski.

Jest rzeczą pewną, że na wyposażeniu strażnicy znajdowała się ręczna sikawka. Nie wiadomo jak przedstawiało się wyposażenie w węże gaśnicze i inny sprzęt ratowniczy oraz uzbrojenie osobiste strażaków.

 

Bysławiacy w przymusowej straży pożarnej w 1943 r. (fot. arch. OSP)

 

Pan Alfons Kobierowski rozpoznaje siebie oraz następujące osoby : Banaszak Nikodem, Berendt Franciszek, Drzycimski, Gac Augustyn, Gac Felicjan, Glazik Alfons, Grabowski Jan, Hoppe Bronisław, Hoppe Teofil, Szulc Leon, Szwemin, Wysocki. Pozostałych nie pamięta lub nie może rozpoznać.
Dzięki temu, że poziom wyszkolenia obowiązkowej jednostki był bardzo wysoki a ponadto liczebny. Niemcy sprowadzili do Bysławia pierwszą motopompę, a do jej przewożenia zestawu węży i ośmioosobowej załogi samochód marki Ford. Mechanikiem motopompy został miejscowy kowal Franciszek Pollok. Opiekunem i kierowcš samochodu został Teofil Hoppe.
Od tego momentu straż pożarna z Bysławia była dysponowana do większych pożarów w powiecie. Krótko przed nadejściem frontu w 1945 r. Niemcy ewakuowali samochodem praktycznie cały sprzęt i wyposażenie strażnicy.
W okresie walk wyzwoleńczych, aż do czerwca 1945 roku pod względem sprzętowym w Bysławiu nie było straży pożarnej.
Dzięki wolnym funduszom gminnym i przytomności działaczy miejscowej OSP na koniec 1948 r. zakupili oni ze straży w Bydgoszczy przy ul. Pomorskiej angielską motopompę "STANDARD", którą osobiście wraz jednym kolegą odbierał Pan Marian Glazik. Mając taki sprzęt zaszła konieczność zorganizowania pojazdu mechanicznego. Ze środków zgromadzonych przez strażaków zakupiono samochód ciężarowy "PHENOMEN" - GRANIT 27. Jego pierwszym kierowcą został sołtys Józef Muchowski. Był to samochód odkryty z ławkami do siedzenia, który zabierał na skrzynię do 10 osób oraz motopompę z osprzętem. Do małej kabiny wchodził kierowca i dowódca jednostki. Natomiast motopompą opiekował się Franciszek Pollok, który do 1956 r. był jednocześnie komendantem gminnym straży. Posadę etatowego kierowcy objął w dniu 04 listopada 1952 r. młody Jan Olszowy. Swoją nienaganną służbę pełnił przez czterdzieści lat do czasu przejścia na emeryturę.

 

Sekcja w oczekiwaniu na rozpoczęcie zawodów w Bysławiu
(pierwszy z prawej leży Jan Olszowy)

Przez wiele lat stan osobowy strażaków utrzymywał się na stałym poziomie. Wynosił on od 26 do 32 członków przez lata sześćdziesiąte, siedemdziesiąte i do połowy osiemdziesiątych.
Naturalny nabór nowych członków odbywał się z młodzieży, która brała udział w zawodach młodzieżowych. Regulamin KGSP z 1985 r. wprowadzi współzawodnictwo sportowe w sześciu grupach z czego aż w czterech młodzieżowych. Był to swoisty impuls do powstawania Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych oraz drużyny żeńskiej.

 

 

OD STRAŻNICY PO DOM STRAŻAKA

W Bysławiu w 1955 r. zburzono stary budynek i w to miejsce pobudowano z odzyskanej cegły małą  strażnicę  z  garażem  dla  jednego  samochodu  i  małą  świetliczką. Głównym majstrem budowy i wykonawcą był Edmund Glazik.
Wiosną 1983 r. na walnym zebraniu podjęto uchwałę o budowie tym razem już nie remizy, ale całego Domu Strażaka (dwa boksy garażowe, szatnia, warsztat, magazynek paliw, toaleta z zapleczem umywalni, świetlica na 80 osób, własna kotłownia, a nad tym wszystkim pomieszczenia, w których dziś mieści się biblioteka, prezesówka, magazynek ze sprzętem gastronomiczno-kuchennym na ponad 200 osób, pokój w którym funkcjonuje miejscowy AWS, do tego ze szczytu okazała wieża suszarni do węży). To wszystko to tylko jakby połowa. Druga część to przestronny holl, z którego dwoma drzwiami można wejść na salę widowiskową o wymiarach 14 x 28 ze sceną, która ma powierzchnię blisko 100 m 2 . Szkoda tylko, że zaplecze sceniczne stało się centralą telefonicznš. Natomiast nad tym wszystkim są kolejne przestrzenie, które poprzez kilka lat były świetlicą wiejską i kawiarnią. W piwnicy zaś funkcjonuje przygotowalnia posiłków i druga kotłownia.
Aby mogła powstać tych rozmiarów budowla trzeba było zgromadzić wiele materiałów budowlanych i wielu, wielu godzin pracy. Dnia 07 kwietnia 1984 r. rozpoczęto wykonywać wykopy pod fundamenty. Przez sześć lat 1400 godzin świadczono usługi transportowe i przepracowano łącznie 10.552 roboczogodzin. Dane te pochodzą z dziennika budowy i są one utrwalone w najnowszej kronice OSP.
Z dniem 19 maja 1990 r. Dom Strażaka uważa się za otwarty i dostępny dla całej społeczności wsi Bysław.

 

Strażak - legenda Bysławskiej straży.


Pierwszy komendant Gminy Lubiewo inicjator i budowniczy Domu Strażaka w Bysławiu komendant Edmund Glazik .
Za jego wielki wkład i wysiłek na rzecz straży i społeczeństwa został odznaczony Złotym Znakiem Związku. Druh Edmund był pierwszym Kawalerem ZZZ z terenu Gminy Lubiewo.
Bysławscy strażacy oddając hołd zmarłemu komendantowi wmurowali tablicę pamiątkową na frontowej ścianie Domu Strażaka.

 

Tablica pamiątkowa wmurowana w DOMU STRAŻAKA ku czci E. Glazika

Do powstania Domu Strażaka przyczynił się także Józef Połom, który z pełnym oddaniem był zaangażowany w jego budowę i zdobywał środki na podjętą inwestycję.
Na trwałe wpisał on się w historię naszej wsi, pełniąc funkcję sołtysa i wzorowego strażaka naszej miejscowości.

Udostępnij